Dowcipy budowlane cz. 1
bo pozytywne podejście jest ważne w każdej pracy, również na budowie ;)
Z kiełbasą, serem i smalcem
Trwa budowa nieprawdopodobnie wielkiego wieżowca. Na ostatniej kondygnacji trzech robotników: Polak, Niemiec i Francuz robią sobie właśnie przerwę na drugie śniadanie. Każdy z nich wyjmuje swoją kanapkę.
Niemiec mówi:
- Wiecie co? Mam już tego dość! Moja żona zawsze robi mi kanapkę z kiełbasą. Jeśli i tym razem będzie kiełbasa, to skoczę w dół. Niemiec zagląda w kanapkę, patrzy: kiełbasa. Skacze.
Po chwili Francuz mówi do Polaka:
-- Wiesz co? Mam już tego dość! Moja żona zawsze robi mi kanapkę z serem. Jeśli i tym razem będzie z serem, to skoczę w dół. Francuz zagląda w kanapke, patrzy: ser. Skacze.
Po chwili Polak mówi sam do siebie:
- Mam już tego dość! Moja żona zawsze robi mi kanapkę ze smalcem. Jeśli i tym razem będzie ze smalcem, to skoczę w dół. Polak zagląda w kanapkę, patrzy: smalec. Skacze.
Po kilku dniach na cmentarzu spotykają się trzy zapłakane wdowy: Niemka, Francuzka i Polka.
Niemka mówi:
- Dlaczego on to zrobił? Gdyby mi choć raz powiedział, że nie chce kanapek z kiełbasą, to bym mu ich nie robiła!
Francuzka mówi:
- Dlaczego on to zrobił? Gdyby mi choć raz powiedział, że nie chce kanapek z serem, to bym mu ich nie robiła!
Polka:
- Dlaczego on to zrobił? Przecież on sobie zawsze sam robił te kanapki!
Angielski
Przychodzi facet do pracy i pyta się:
- Mogę u pana pracować?
- Może pan a zna pan angielski?
- A po co mi angielski na polskiej budowie w Polsce?
- Pokaże panu po co.
Idą na budowę i facet woła:
- Łom dej!
- Co dej!?
- Łom dej!
- Gdzie dej!?
- Tu dej!
- OK!

